O dojrzałości i o czymś znacznie gorszym

Szanowni i Szanowne,

pomyślałem sobie (a po ostatniej naszej dyskusji wiecie jak nieoczywisty to proces😉), że z zaproponowanych przez Was tematów „dojrzałość” doskonale koresponduje z aktualną porą roku. Szczególnie kiedy zmiany klimatu sprawiły, że przyrodniczy kalendarz przesunął się co najmniej o dwa tygodnie.Może zwróciliście uwagę, że kwitnienie lip, od którego wziął nazwę bieżący miesiąc, w tym roku wydarzyło się w czerwcu. Wniosek z tego taki, że owoców możemy spodziewać się szybciej niż wcześniej. Choć z innej strony patrząc na to zagadnienie, czy w dzisiejszym – zglobalizowanym świecie sezonowość ma znaczenie dla zurbanizowanych ludzi? Dojrzałości owocu możemy doświadczyć niemal w każdej chwili.

Zastanawiające jest dla mnie, czy taka metafora odwołująca się do porządku natury jest adekwatna do myślenia o ludzkiej dojrzałości. Co wnosi do takich, rozważań? Czy obecny w niej element zmiany mówi coś o nas samych? Będziemy mieli możliwość porozmawiać o tym w najbliższy poniedziałek, zapraszam do zapisów na poniższej stronie

Rzadko zdarza mi się w tym newsletterze odnosić do aktualnych wydarzeń spoza kręgu tych, które dotyczą bezpośrednio Wspólnoty Myśli. Uznałem jednak, że tym razem warto, bo sprawa dotyczy również przywołanej wyżej dojrzałości, w której skład wchodzi w moim przekonani umiejętność oglądu spraw z kilku perspektyw i dostrzegania (dojrzenia) wielu odcieni niezbędnych do adekwatnego zobrazowania poruszanych zagadnień.

Ledwie kilka dni po otwarciu stała się głośna w całej Polsce wystawa „Nasi chłopcy” w Muzeum Gdańska. Doszło do tego za sprawą wypowiedzi, których część oparta jest na niewiedzy (choć żadne to usprawiedliwienie, kiedy zabiera się głos publicznie), a znaczna część na złej woli, politycznej kalkulacji i utrwalonej moralnej ślepocie.

Wiem, że nie wszyscy z Was pochodzą z Gdańska i okolic. W związku z tym może być tak, że niuanse lokalnych historii są Wam nieznane. Zachęcam do ich zgłębienia, bo to kopalnia motywów do istotnych rozważań filozoficznych. Taki namysł uczyni Was odpornymi na wulgarną propagandę, jaką znów się upublicznia szkalując ludzi, którzy wbrew swej woli zostali postawieni przed wyborami tragicznymi, których kożde z nas wolałoby uniknąć. Gdy tylko było to możliwe.

Zajęcie stanowiska wobec tej sprawy jest dla mnie nie tylko kwestią intelektualnej uczciwości, ale bierze się również z głębokiego poruszenia emocjonalnego. Nie jestem Kaszubą (choć dotyczy to także innych społeczności zamieszkujących otaczające nas ziemie), ale mam dość empatii i osobistych relacji z osobami, których dotyczy to bezpośrednio, by nie móc przejść obojętnie wobec tej sprawy.

Wczoraj prowadziłem zajęcia na Kaszubskim Uniwersytecie Ludowym i dało mi to szansę porozmawiać o wystawie i reakcjach na nią z osobami, które wyrosły w cieniu skomplikowanych kolei losów. Słuchałem opowieści potomków “Naszych chłopców”. Jest to bezcenna lekcja.

I myślę sobie, że właśnie po to filozofujemy, żeby sprawie szukać prawdy we wszystkich jej odcieniach. W innym wypadku znowu zostanie ona zadekretowana w kolorze brunatnym, czerwonym czy czarnym.

Zwróćcie uwagę na tę sytuację i w miarę własnych możliwości zaznaczcie swoje votum separatum względem szkodliwych słów, których miałem nadzieję nie usłyszeć już więcej po sprawie „dziadka z Wehrmachtu”. Ale widać lekcje te trzeba powtarzać.

A na koniec, żeby nie zamykać listu porcją goryczy, przywołuję to, co jest miodem lanym na moje serce, czyli Wasze wsparcie, jakiego udzielacie Wspólnocie Myśli. Jestem Wam za nie głęboko wdzięczny i proszę o więcej, bo jak wspomniane wypadki pokazują treningu dobrego myślenia i życzliwej komunikacji nigdy dość. Propozycje, jak w tym pomagać, znajdziecie tu:

Życzę Wam dobrego czasu i do zobaczenia oraz przeczytania niebawem

Paweł Paniec
Wspólnota Myśli


Opublikowano

w

przez

Tagi: